Tam trzymamy swoje skarby, którymi na co dzień się malujemy i gdzie wszystko możemy mieć w jednym miejscu. Ważne jest to, aby kosmetyki do makijażu były odpowiednio przechowywane. Trzeba pamiętać, że łazienka nie jest odpowiednim dla nich miejscem. Ciągła wilgoć i zmiana temperatury źle może na nie działać.
Ale pytanie, czy do prawidłowego przechowywania kosmetyków, potrzebujemy toaletki ? Odpowiedź brzmi oczywiście nie, ale ważne jest aby rozporządzić dla nich miejsce.
A o tym wam podpowiem w dzisiejszym poście ;)
Pamiętam, że moim pierwszym miejscem na kosmetyki była wysuwana półeczka na klawiaturę.
Miałam metalowe pudełeczko po czekoladkach i tam trzymałam swoje skarby ;)
Niestety z czasem ilość kosmetyków się powiększyła, więc głupotą było trzymanie wszystkiego w jednym pudełeczku, zwłaszcza, że czas na wyszukanie danego kosmetyku leci, a poza tym szybciej się brudzą i niszczą.
Moja teraźniejsza toaletka, na pozór podobna do tej z Ikei, ale wykonana na wymiar. Posiada wygodną i głęboką szufladę, gdzie uporządkowałam kosmetyki na ,,grupy".
Od cieni, po szminki...
Do tego wykorzystać możecie koszyczki. Koszt nie wielki, bo w Jysku jeden koszyczek
kosztuje ok. 2 zł. A użyteczność nie zastąpiona ;) Nie tylko uporządkujemy je na grupy typu cienie, tusze, kredki, szminki, ale także damy im dodatkową ochronę. Zmniejszamy ryzyko skruszenia czy złamania, niż wtedy gdy kosmetyki samowolnie latają nam po szufladzie.
Takie miejsce możecie zrobić sobie np. w biurku, jedna mała szuflada na pewno wystarczy. Również jedna, nie wielka półka w szafie może być dobrym miejscem na przechowywanie kolorówki.
Ale pytanie, czy do prawidłowego przechowywania kosmetyków, potrzebujemy toaletki ? Odpowiedź brzmi oczywiście nie, ale ważne jest aby rozporządzić dla nich miejsce.
A o tym wam podpowiem w dzisiejszym poście ;)
Pamiętam, że moim pierwszym miejscem na kosmetyki była wysuwana półeczka na klawiaturę.
Miałam metalowe pudełeczko po czekoladkach i tam trzymałam swoje skarby ;)
Niestety z czasem ilość kosmetyków się powiększyła, więc głupotą było trzymanie wszystkiego w jednym pudełeczku, zwłaszcza, że czas na wyszukanie danego kosmetyku leci, a poza tym szybciej się brudzą i niszczą.
Moja teraźniejsza toaletka, na pozór podobna do tej z Ikei, ale wykonana na wymiar. Posiada wygodną i głęboką szufladę, gdzie uporządkowałam kosmetyki na ,,grupy".
Od cieni, po szminki...
Do tego wykorzystać możecie koszyczki. Koszt nie wielki, bo w Jysku jeden koszyczek
kosztuje ok. 2 zł. A użyteczność nie zastąpiona ;) Nie tylko uporządkujemy je na grupy typu cienie, tusze, kredki, szminki, ale także damy im dodatkową ochronę. Zmniejszamy ryzyko skruszenia czy złamania, niż wtedy gdy kosmetyki samowolnie latają nam po szufladzie.
Takie miejsce możecie zrobić sobie np. w biurku, jedna mała szuflada na pewno wystarczy. Również jedna, nie wielka półka w szafie może być dobrym miejscem na przechowywanie kolorówki.




